Ogłoszenie

Witam na forum o Polskiej Mafii

#1 2010-07-26 20:22:06

Spenser

Administrator

Zarejestrowany: 2010-07-25
Posty: 33
Punktów :   

CARRINGTON

http://alfabetmafii.onet.pl/_i/1/carry_miniq.jpg Zbigniew M. (rocznik 1966) – przemytniczy król Dolnego Śląska. Nazywany również „królem spirytusu”. Miał wykształcenie zasadnicze zawodowe. Był miłośnikiem kulturystyki i kolarstwa górskiego. W Zgorzelcu miał zarejestrowane firmy transportowe.
Przez policję i prokuraturę uznawany za bossa zorganizowanej grupy przemytniczej, która działała na zachodniej granicy Polski od początku lat 90. Największy przemyt trwał od sierpnia 1997 roku do 26 września 1998 r. Nielegalny biznes był precyzyjnie zorganizowany. Jego ludzie obstawiali boczne drogi. Tamtędy wiódł tajny szlak przerzutowy. Na leśnych polanach towar przeładowywano z TIR-ów na TIR-y. Wszystko po to, aby zmylić tropy pogoni. Grupa liczyła ponad 30 ludzi: gangsterzy, kierowcy, spece od logistyki i podsłuchiwania niemieckich służb granicznych, ale też przekupieni pracownicy polskiej Służby Granicznej i dozorcy pilnujący mostu technicznego na Nysie Łużyckiej we wsi Sękowice.

31 sierpnia 1998 roku około godziny 15.00 w Zawidowie, przy wejściu do klatki schodowej bloku, gdzie mieszkał CARRINGTON wybuchła bomba. Zbigniew M. został ranny. Według ustaleń policji ładunek został zdetonowany drogą radiową. Wybuch bomby uszkodził również schody w bloku. Strażacy wyprowadzali mieszkańców wyższych pięter po drabinach. Nikt poza CARRINGTONEM nie odniósł obrażeń. On sam w wyniku wybuchu miał poparzoną rękę, klatkę piersiową i twarz oraz uszkodzone oko. Po zrobieniu opatrunku i krótkim pobycie w szpitalu, CARRINGTON został przesłuchany przez policję i wrócił do domu.

Był to trzeci zamach na jego życie. Podczas dwóch wcześniejszych (do których doszło w 1997 roku) do CARRINGTONA strzelano. Wówczas także został ranny. Być może próba zabójstwa CARRINGTONA miała związek z wcześniejszym nieudanym zamachem na Sebastiana K. ps. RYŻY. W południe 27 lipca 1998 roku do stojących na chodniku przy ulicy Grodzkiej w Jeleniej Górze RYŻEGO oraz jego dwóch „ochroniarzy” podjechał ciemny VOLKSWAGEN GOLF, z którego oddano strzały. Cała trójka została ranna. Najcięższe obrażenia odniósł Sebastian K., któremu napastnik przestrzelił płuca. Do dziś nie ustalono, kto strzelał.

W nocy z 26 na 27 września 1998 roku CARRINGTON został zatrzymany podczas wielkiej obławy zorganizowanej po dużej przemytniczej akcji na nieczynnym przejściu granicznym w Sękowicach. Przemycano tamtędy wówczas kilka TIR-ów ze spirytusem. O zorganizowanie kontrabandy oskarżono CARRINGTONA. Sąd Rejonowy w Krośnie Odrzańskim wydał w poniedziałek 28 września trzymiesięczny nakaz jego aresztowania.

Dzień później w Lubaniu doszło do wybuchu kolejnej bomby. Okazało się, że od eksplozji skonstruowanego przez siebie ładunku we własnym mieszkaniu zginął 29-letni Marek W. Nie ustalono, kto miał być celem przygotowywanego przez niego zamachu i gdzie miała być podłożona bomba. Policja podejrzewała, że być może Marek W. skonstruował bombę podłożoną niespełna miesiąc wcześniej przy wejściu do bloku CARRINGTONA.

W siedmiu zamachach: od maja do listopada 1998 roku zginęło na terenie województwa jeleniogórskiego 13 osób, a siedem zostało rannych. Prasa nadała im miano „wojny zgorzeleckiej”. Sprawców większości zabójstw nie udało się ustalić do dnia dzisiejszego. W akcie oskarżenia prokuratura nie zarzuciła Zbigniewowi M. jakiegokolwiek udziału w tych zdarzeniach.

CARRINGTON przez półtora roku konsekwentnie odmawiał składania wyjaśnień. Sąd przedłużał mu areszt. Kiedy Zbigniew M. zorientował się, że wyjaśnienia składają jego wspólnicy, obciążając go poważnymi przestępstwami, zaczął mówić.

Z ustaleń operacyjnych wynikało, że grupa CARRINGTONA miała powiązania z Pruszkowem i Wołominem oraz że kontaktowała się z NIKOSIEM. Sam CARRINGTON podczas przesłuchań zaprzeczał, by łączyły go z jakąkolwiek grupą przestępczą nielegalne interesy... Prokuratura we współpracy z Urzędem Kontroli Skarbowej ustaliła również, że przemytnicza działalność grupy CARRINGTONA przyniosła Skarbowi Państwa z tytułu nie zapłaconych ceł i podatku akcyzowego straty w wysokości blisko 155 milionów złotych.

Po wpłaceniu kaucji w wysokości 200 tysięcy złotych, wiosną 2000 roku Zbigniew M. opuścił areszt. Wkrótce potem podczas jazdy rowerem górskim uległ poważnemu wypadkowi. Od tamtego czasu nie może mówić. Jest schorowanym człowiekiem.

Offline

 

#2 2012-07-18 12:10:58

Gargamel

Nowy użytkownik

Zarejestrowany: 2012-07-18
Posty: 3
Punktów :   

Re: CARRINGTON

Chyba kolego przesadzasz z tym Melechowiczem.To był (i chyba jest bardzo miły) faceta oczywiście ponosił  trochę testosteron ale któż z nas jest bez winy....Kazał np przeprosic jednemu ze swoich ludzi kobietę której ten naublizał po pijaku!.
A dodam też ,że ten czas był gorący i wszyscy coś jumali przez granicę ze służbami włącznie!.I nie były to pampersy
Dzisiaj nastąpiła polaryzacja (podobnie jak w reszcie społeczeństwa) są bardzo bogaci przestępcy i biedne chłopaki.
To był czas który dawał nadzieję.
Dzisiaj przestępcy w białych kołnierzykach nawet nie widzą celi...
A szkody wyrządzone przez nich są daleko większe...

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora